7.12.2016, Zakończyć rok z przytupem :)

W tym roku dość mało latałem służbowo, najmniej od 4 lat i z trudem rzutem na taśmę udało się przedłużyć Star Alliance Gold w United, a więc wstęp do saloników na przyszły rok. Oczekiwaliśmy już na ZEA/Oman, gdzie lecimy 19 grudnia, a tu nagle udało się jeszcze utrafić jeden rodzynek. 12 grudnia spędzam dzień służbowo w Atenach, a ceny Ryanaira spowodowały, że nie można było tego tak po prostu zostawić. Kupiłem więc na niedzielę przelot do Santorini, wylot 7 rano, powrót o 21. Mam cały dzień na tej pięknej wyspie. Pogoda zapowiada się doskonała - 16 stopni, ani chmurki i zachód słońca tak, abym zdążył na powrotny samolot. Zima to brak tłumów i niskie ceny, więc powinno być super!

14.11.2016, Mumbai

Ostatnia służbowa podróż w tym roku to Mumbai. Organizowałem to spotkanie dla mojego zespołu od kilku miesięcy, a dołączeni koledzy ze swoimi zespołami zrobili z tego spotkania monstrum. Było nas w sumie 51! Logistyka tego to masakra. Mieszkaliśmy w Hyatt pod lotniskiem i codziennie dwoma autobusami przemierzaliśmy ulicami Mumbaju do Navi Mumbai. Dla wielu osób z mojego zespołu był to pierwszy raz w Indiach i często zbierali szczękę z podłogi.

Oprócz codziennego odwiedzania biura, zorganizowałem też dwóch przewodników by zobaczyć miasto. Na 13 raz w Mumbaju, dopiero drugi raz ruszyłem do centrum, a pierwszy w dzień. Najpierw pojechaliśmy do Dhoby Ghat, które jest tzw. pralnią w slumsach. Oglądaliśmy tylko z mostu, ale i tak wrażenie robi niezłe, choć nie jest to garbarnia w Fezie. Następnie pojechaliśmy do Wiszącego Ogrodu, gdzie jest miejsce, w którym kładzie się zwłoki i ptaki robią swoje. Dopiero jak kości są oddzielone od reszty to chowa się takie resztki ciała. Dziwne wierzenia. Ostatnim miejscem były Gateway of India i hotel Taj Mahal. Mnóstwo ludzi, ale jest fajnie. Na kolację zostaliśmy w Cloud9. Jest to restauracja na dachu hotelu Godwil i mieliśmy tam super zabawę, bo pogoda była świetna, a my all you can eat and drink pakiet :-)

28.10.2016, Chicago, Mumbai i Oman

W zeszłym tygodniu wróciłem znowu do Chicago, ale wyjazd był bez żadnej historii. Za tydzień lecę do Mumbaju na ostatni wyjazd służbowy w tym roku. Mamy kilkugodzinną wycieczkę z przewodnikiem po centrum, więc w końcu będzie szansa zrobić jakieś zdjęcia.

Dzisiaj także kupiliśmy bilety na czarter Rainbow do Fujairah w ZEA na 19.12 - 2.01. Kolejne święta wyjeżdżamy zatem z domu. Plan jest taki, że wpadniemy na chwilę do Dubaju, wynajmiemy samochód i popędzimy w stronę Omanu. Chętnie zajrzałbym jeszcze do Kuwejtu, ale bilety są dość drogie...

30.9.2016, Chicago i powrót

Lotnisko w Leon jest malutkie i nawet nie ma saloniku dla klasy biznes. Spędzam więc czas w mini knajpce na kawie i kanapce wydając ostatnie pesos. Na koniec zostało mi jeszcze na mini buteleczke Baileysa. Lot do Houston trwa zaledwie 1.5h, a w Embraerze 175 znowu mam duży fotel dla siebie (i bez sąsiada). Serwis to napoje i muffinka. Słabiutko, ale twardy produkt (fotele) na pewno na plus w porównaniu z Europą. Jak lądowaliśmy to przez Houston przechodziła nawałnica i byliśmy pierwszym samolotem, który wylądował. Dzięki temu do immigration nie było w ogóle kolejki. Aż miło było zobaczyć pustki w porównaniu z sytuacją sprzed tygodnia. Czas na przesiadkę do Chicago spędziłem w saloniku United Club (też bieda z jedzeniem). Lot do Chicago był pełny 100%, fotel miałem podobny, a i serwis stanął na wysokości zadania. Dostałem grillowanego łososia z przepyszną sałatką.

W Chicago zatrzymałem się w Holiday Inn Express niedaleko Magnificent Mile. Pokoik bardzo malutki - pierwszy raz tu jestem. Z uwagi na promocje Accelerate z grupy IHG, bardzo opłaca się wykonywać zadania i zbierać masę punktów na darmowe noclegi. Dzięki noclegom w Leon i Chicago zdobędę punktów na kilka noclegów.

Powrót z Chicago miałem United przez Londyn. Starutki Boeing 767 na starcie miał godzinne opóźnienie. Znając LHR z podwójnymi kontrolami poważnie bałem się czy zdążę na przesiadkę, ale LOT też miał lekkie opóźnienie i udało się zdążyć. Za 3 tygodnie znowu wracam do Chicago. Tym razem polecę LOTem bezpośrednio.

25.9.2016, Guadalajara, Meksyk

Przespałem się z tematem i jednak postanowiłem pojechać do Guadalajary. Nie było za bardzo co robić innego, a to "tylko" 230 km. Większość drogi prowadzi autostrada i dla tych co narzekają na ceny polskich autostrad to mam dobrą wiadomość - zapłaciłem ok. 70 zł za ok. 180 km autostrady - to się dopiero nazywa ździerstwo.

Guadalajara to drugie co do wielkości miasto Meksyku i ma ponad 5 mln ludzi. Generalnie nie znoszę takich molochów, ale centro historico z opisów wydawało się fajne. Jak dojechałem pod główną katedrę to się przeraziłem - zamknięte było połowe głównego placu, droga główna oraz sama katedra przykryta jakimiś siatkami. Masakra. Po to tyle jechałem by obejrzeć remont? Na szczęście wszystko dookoła było już ok. Katedrę obejrzałem w środku, ale zbytnio mnie nie powaliła. Dookoła niej są 4 place i każdy z nich ma swój niezły klimat. Najciekawszy był chyba Plaza de Armas z Pałacem Gubernatora. Troszkę dalej w informacji turystycznej wziąłem kiepską mapkę miasta, a dziewczyna podająca została zatrudniona na pewno z innych atutów niż język angielski... W ogóle w Meksyku (to zauważyliśmy też podczas pobytu na Jukatanie) jest bardzo słaba znajomość angielskiego. To dziwne, bo przecież większość Meksykanów chce wyjechać do USA. Nie uczą angielskiego w szkole? Idąc dalej zwiedziłem Teatr Degodallo i pospacerowałem uliczkami dookoła. Czuć historię i klimat w tym mieście, szkoda, że najważniejsze miejsce było rozkopane.

Jutro lecę do Chicago. Udało mi się wykorzystać oba Regional Premier Upgrades i lecę przez Houston w biznes klasie na obu odcinkach.

Archiwum
2016 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2015 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2014 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2013 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2012 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2011 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2010 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2009 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2008 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2007 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2006 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2005 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2004 12 11 10 9 8 7 6 5

top

© 2016 Piotr Wasil