10.3.2013, Larnaka
Od 2 dni jestesmy na Cyprze. Po wyladowaniu w srodku nocy od razu poszlismy do Europcara po nasz samochod. Wiedzialem, ze cena przy rezerwacji nie miala wszystkiego. Wzielismy dodatkowe ubezpieczenie z 0 wkladu wlasnego, do tego podatek lotniskowy, no i daja pelny bak, za ktory trzeba zaplacic i kaza oddac jak najbardziej pusty. Dziwna praktyka.
Wyjechalismy za lotnisko, rozlozylismy fotele i spalismy do rana. Pierwsza atrakcja to plaza gubernatora z czarnym piaskiem. Wyglada nawet ok, warto pojsc troche dalej to wtedy ladnie kontrastuje z bialymi skalami.
O 10 dojechalismy juz do Limassol, ale bez nawigacji ciezko bylo znalezc hotel i dosc szczesliwie sie udalo. Chwile odpoczelismy i ruszylismy w strone skaly Afrodyty. Przyznam sie, ze dosc to kiepskie jak na jedna z wiekszych atrakcji wyspy - po prostu pare skalek wystajacych z morza. Pojechalismy dalej do Pafos. Tu dosc fajny fort z mala twierdza. Troche pospacerowalismy po okolicy i chcielismy pojechac jeszcze troche na polnoc do osrodka hodowli zolwi ale juz zaczelo sie robic pozno i wrocilismy do Limassol autostrada. Tym razem hotelu szukalismy dosc dlugo bo wjechalismy innym wjazdem i czesc centrum byla zamknieta przez jakies wystepy, w koncu po 15 min krazenia trafiamy na promenade skad juz wiemy co i jak.
Dzis pojechalismy w gory Troodos. Serpentyny po drodze niezle, ale dookola krajobraz raczej kamienisty i z rzadka widac plantacje winnic. Dojechalismy w koncu do pieknej miejscowosci Vasa, gdzie waskie brukowane uliczki i domki w koncu tworza klimat. Nastepnie trafiamy do Odomos, gdzie jest podobny klimat. Siadamy na kawe i rozkoszujemy sie widokami.
Nastepny przystanek to wodospad Kaledoni, ktory tak naprawde jest malutki, no ale z braku atrakcji na Cyprze zostal ogloszony jedna z nich. Do wodospadu prowadzi fajny polgodzinnu szlak lasem przy rzece. Postanawiamy jeszcze pojechac do najwiekszego klasztoru na Cyprze Kykkou. Jest swietny, pieknie zachowany/odnowiony i warto tu zajrzec. Po 1.5h jazdy docieramy do Larnaki, gdzie pakujemy sie do hotelu. Duzo fajniejszy niz wczoraj ale i drozszy.
Promenada w Larnace to ciag dosc drogich restauracji, ale im dalej tym taniej wiec mozemy cos siasc i zjesc. Na wieczor ruszamy jeszcze nad slone jezioro do meczetu ale jest zamkniety. Wita nas tylko gromada kotow.
Jutro Nikozja i Polnocny Cypr.
11.3.2013, Kyrenia
Rano zebralismy sie z Larnaki i autostrada szybko dojechalismy do Nikozji. Parking juz za murami i spacerujemy po starym miescie. Czujemy sie jak w arabskiej medynie i co chwila widzimy zabarykadowana zielona granice. W koncu widzimy piesze przejscie graniczne i idziemy na turecka strone. Sprawdzaja paszporty ale pieczatke wbijaja na kartke, wejscie za darmo.
Po tureckiej stronie pelno straganow z podrobkami, gdzie mozna kupic wszystkie marki swiata za kilka euro. Odchodzimy troche dalej i zwiedzamy troche tureckich meczetow i starych kosciolow. Jest dosc brudno i sporo budynkow poniszczonych. Wracamy na poludnie, odwiedzamy reszte ciekawych rzeczy i zbieramy sie na granice. Dobrze, ze wzielismy mapke z informacji turystycznej bo ciezko tam trafic. Na granicy drogowej jest tylko turecki posterunek, placimy 20 euro ubezpieczenia i wita nas napis 'jak dobrze byc turkiem'.
Droga kieruje nas do klasztoru sw. Hilariona, gdzie wspinamy sie serpentynami. Klasztor polozony jest na szczycie gory. Troche sie nameczylismy by wejsc na sam szczyt ale warto bylo. Widoki na Kyrenie sa super.
Jedziemy do naszego hotelu w Lapta i potem na wieczor do Kyrenii. Port piekny, po tp tu przyjechalismy, ale zamek niestety zamkniety. Pospacerowalismy do zachodu slonca i czas bylo wracac.
14.3.2013, Larnaca
Z Kyrenii pojechaliśmy do Famagusty. Cały czas prowadzi dobra dwupasmowa droga. Famagusta słynie z murów obronnych i kościołów wewnątrz. Wygląda to nieźle i jest dobrze zachowane. Z jednego kościołu zrobili meczet i w środku wygląda super, choć na zewnątrz część kościoła wygląda jak ruina i myślałem, że nic tam nie będzie. 2h spacer i zwiedzania wystarczyło i ruszyliśmy w stronę Larnaki. Na przejściu granicznym brytyjczycy, którzy pytali czy mamy jakiś alkohol lub fajki.
Z przejścia pojechaliśmy na półwysep Gkreko, bo ponoć jest fajny i z klifowym wybrzeżem. Był jednak co najwyżej ok, jak ma się czas to można podskoczyć. W Larnace zwiedziliśmy jeszcze twierdzę i kościół (z zewnątrz) i pojechaliśmy do hotelu, gdzie pospaliśmy do 1 i potem pojechaliśmy na lotnisko. Tak skończyły się nasze 4 dni na Cyprze.
Archiwum
2017 7 6 5 4 3 2 1 2016 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2015 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2014 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2013 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2012 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2011 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2010 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2009 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2008 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2007 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2006 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2005 12 11 10 9 8 7 6 5 4 3 2 1 2004 12 11 10 9 8 7 6 5

top

© 2017 Piotr Wasil